Transfuzję krwi wykonuje się jedynie w uzasadnionych przypadkach i ze wskazania lekarza. Zabieg transfuzji krwi najczęściej wykonywany jest podczas operacji, kiedy pacjent traci dużo krwi. Transfuzja jest też częstokroć konieczna po wypadkach. Także niedokrwistość (anemia) oraz nabyte i wrodzone skazy krwotoczne są wskazaniem do A Farewell To Arms by Ernest Hemingway. Ernest Hemingway jest uważany za jednego z najważniejszych amerykańskich autorów, a Pożegnanie z bronią jest uważane za jedno z jego najlepszych dzieł. Pisarz przepisał prawie 40 dni, aby uczynić go idealnym. Dlatego każdy uczeń z pewnością zawdzięcza mu zaszczyt czytania go, dopóki nie Książka ta jest świetną pozycja dla każdego – rodzica, nauczyciela, a także nastolatka. Z ogromną dozą dobrego humoru pomaga zrozumieć świat osób ze spektrum autyzmu. Nie jestem kosmitą. Mam Zespół Aspergera. Autor: Joanna Ławicka. Książka ta skierowana jest do osób posiadających diagnozę, a także osób z ich otoczenia. To świetny punkt wyjścia do wyznaczenia jasnych granic, tego co pożądane, dozwolone i zabronione. 3. „ADHD. Zespół nadpobudliwości psychoruchowej. Przewodnik dla rodziców i wychowawców” Anita Bryńska, Artur Kołakowski, Agnieszka Pisula, Magdalena Skotnicka, Tomasz Wolańczyk, GWP, 2006. Jedni powątpiewają w istnienie ADHD, bo Najszybszym wyborem będą lekkie kanapki na razowym chlebie, z szynką, serem, jajkiem na twardo i warzywami według uznania. Popularne parówki również są dopuszczalne, chociaż przy ich wyborze trzeba uważać na skład – powinny zawierać co najmniej 90% mięsa. Kurczak lub ryba w towarzystwie mieszanki warzyw (brokuł, kalafior Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. Dorota Kowalska Nawyk czytania wynosimy z domu, jeśli nasi bliscy sięgali po książkę, my też najczęściej sięgamy po nią w dorosłym życiu. Niestety, większość z nas woli telewizję i media społecznościowe. Tymczasem, jak to kiedyś powiedziała Wisława Szymborska, „Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła” Ewa, 22 lata, studentka. Długie włosy zebrane w kok, wielkie niebieskie oczy. - Kiedy chodziłam do szkoły podstawowej i gimnazjum, potrafiłam przeczytać książkę w ciągu jednego dnia. Oczywiście, w większości były to książki typowe dla nastolatek - o miłości, o wakacyjnych przygodach, fantasy. Bardzo lubiłam usiąść po szkole czy po spotkaniu z kolegami i zatopić się w lekturze. Czasami, kiedy trafiła mi się naprawdę wciągająca książka, mogłam cały weekend spędzić na czytaniu - opowiada. Pamięta, jakby to było wczoraj, siedziała pod kołdrą w środku nocy i pochłaniała kolejne lektury. Ukrywała się. Rodzice byliby źli, widząc, że nie śpi, następnego dnia szła przecież rano do szkoły. W liceum czytała lektury, nie wszystkie, oczywiście. Coraz więcej czasu zajmowała nauka, spotkania z przyjaciółmi, podróże. W autobusie, wracając ze szkoły, łatwiej było słuchać muzyki niż czytać. - Jednak i tak starałam się czytać książki dla siebie, nie tylko te potrzebne w szkole. Wtedy też coraz częściej zaczęłam sięgać po reportaże i wywiady, w ogóle po literaturę faktu. Tak mi zostało do dzisiaj. Nawet teraz, łącząc studia i pracę, znajduję czas, żeby czytać to, co mi się podoba. To pozwala mi się zrelaksować, odpocząć - mówi. Woli książki w formie papierowej, a nie e-booki. Choć wie, że elektroniczne wersje są dużo bardziej ekologiczne, nic nie zastąpi tego uczucia, kiedy bierze w ręce książkę, może ją powąchać, sprawdzić, jak gładki jest papier, spojrzeć na okładkę. Samo pójście do antykwariatu czy skupu książek jest dla niej przygodą: może poszwendać się wśród regałów i bez pośpiechu wyszukiwać czytelnicze perełki. - To dobra opcja dla osób, które nie mogą wydawać wiele pieniędzy na książki. Bądź co bądź nie są one tanie i nie zawsze można pozwolić sobie na kupowanie pozycji, które w sklepie kosztują po 40 czy 50 złotych. W antykwariatach czy skupach książki są dużo tańsze i tam najczęściej je kupuję, a można znaleźć naprawdę dobre pozycje. Z e-booków korzystam natomiast, gdy chcę poczytać książkę, która w Polsce nie jest dostępna - tłumaczy. Czy Ewa jest wyjątkiem? W ciągu ostatnich 12 miesięcy żadnej książki (zarówno drukowanej, jak i w wersji elektronicznej) nie przeczytało 56 proc. Polaków - wynika z danych Krajowego Instytutu Mediów, pochodzących z Badania Założycielskiego. Co najmniej jedną książkę przeczytało 44 proc. badanych. Spośród osób, które przeczytały przynajmniej jedną książkę, 1-2 książki przeczytało 16,4 proc. Polaków, od 3 do 4 książek - 10 proc., a pięć i więcej książek - 17,5 proc. badanych. Najwięcej czytających osób jest w przedziale wiekowym 16-24 lata, to pokolenie Ewy, uczniowie i studenci - czytelnictwo w tej grupie kształtuje się na poziomie 63,9 proc., potem jednak ten wskaźnik obniża się z wiekiem. Najmniej czytających jest w grupie wiekowej 65 lat i więcej - 64,3 proc. W przedziałach wiekowych 45-64 lata i 55-64 lata odsetek ten jest również wysoki i wynosi odpowiednio 61,7 proc. i 60,5 proc. Niższy poziom czytelnictwa odnotowano wśród mężczyzn. Nie czyta książek aż 64 proc. z nich. Wśród badanych kobiet to 48,8 proc. Do nieprzeczytania żadnej książki przyznało się 65,3 proc. badanych mieszkańców wsi. Znacząco lepsza pod tym względem jest sytuacja w miastach powyżej 500 tys. mieszkańców - tu nie czyta 38,5 proc. badanych. Jeśli chodzi o wykształcenie, nie czyta książek 72,3 proc. badanych z wykształceniem zawodowym i 67 proc. z podstawowym. Wśród ogółu badanych, którzy przeczytali w ciągu ostatnich 12 miesięcy choć jedną książkę, najwięcej jest osób z wykształceniem wyższym - 69,4 proc. - Przewaga osób nieczytających nad czytającymi może mieć różne przyczyny - nie wszystko można tłumaczyć sytuacją materialną i dostępnością, choć niższe czytelnictwo na wsi może wynikać z mniejszej dostępności. Znaczenie ma na pewno motywacja, idąca z różnych kierunków, także z obowiązku czytania lektur szkolnych. Najwięcej czytających obserwujemy bowiem w grupie osób 16-24 lata. Szkoda tylko, że nawyk czytania słabnie wraz z wiekiem - komentuje Maja Kurzelewska, dyrektor Departamentu Badań i Analiz. - I tutaj można dywagować, czy wynika to z niewystarczających zachęt, czy braku nawyku kształtowanego w domu, przez obserwację rodziców, czy też lektury szkolne nie są zachęcające, wciągające. Drugą grupą socjodemograficzną o najwyższym wskaźniku czytelnictwa są osoby z wykształceniem wyższym, u których nawyk czytania i kompetencje do wyszukiwania ciekawych lektur mogą być wyższe i bardziej utrwalone - dodaje Maja Kurzelewska. Ewa przyznaje, że uczniowie, studenci czytają lektury czy literaturę przygotowującą do zajęć. Na jej kierunku, wybrała studia humanistyczne, bez czytania nie zaliczyłaby roku. - Wydaje mi się, że młode pokolenie cały czas czyta książki, czy w wersji papierowej, czy na Kindlu, formie e-booka, także te niezwiązane z nauką, po prostu czyta dla siebie. Postęp technologiczny pozwala zabierać książki wszędzie. Jeśli nie ma na nią miejsca w plecaku, można ją mieć na telefonie. Z drugiej strony, patrząc nawet po sobie, wiem, jak ważne jest, żeby rodzice uczyli swoje dzieci miłości do czytania. Jestem przekonana, że gdyby nie moi rodzice, którzy czytali mi na początku bajki, potem podrzucali interesujące książki i kupowali te, które wydawały mi się ciekawe, nie czytałabym tak dużo - opowiada studentka. Ale też, jeśli w domu rodzinnym zawsze dużo się czytało, człowiek chętniej sięga po lekturę. Tylko 13 proc. osób wychowanych w nieczytającym środowisku czyta książki w dorosłości. Natomiast 82 proc. tych, których bliscy zatapiali się w lekturze, kultywuje ten nawyk w swoim dorosłym życiu. Z drugiej strony, zaledwie 5 proc. osób nieczytających obraca się na co dzień między ludźmi czytającymi - współpracownikami czy przyjaciółmi. Każdego roku w kwietniu Biblioteka Narodowa publikuje raport dotyczący poziomu czytelnictwa. Tak było także w tym roku. Wnioski? - Obserwowany przez wiele lat negatywny trend został trwale zatrzymany, to dobra wiadomość. W zeszłym roku mieliśmy wzrost czytelnictwa o 4 procent, to napawało optymizmem. Jednak zdalna szkoła i praca w drugim roku pandemii mocno nas zniechęcała. Generalnie spadła aktywność na rzecz kultury, stąd brak spodziewanego wzrostu w tym roku - mówił na antenie radiowej Dwójki Tomasz Makowski, dyrektor Biblioteki Narodowej. „Raport o stanie czytelnictwa w pierwszym kwartale 2022 roku” wskazuje, że od jesieni 2021 do wiosny 2022 roku ok. 38 proc. Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę. Z raportu wynika też, że czytelnictwo w Polsce wróciło do poziomu sprzed pandemii. Odnotowany w 2020 roku niewielki wzrost nie przełożył się na trwały trend, już w kolejnym pandemicznym roku Polacy czuli się czytaniem zmęczeni. „Ograniczenia pandemiczne, w tym edukacja szkolna dzieci w domu i praca zdalna, przyniosły w pierwszym roku pandemii nieco większe zainteresowanie czytaniem, a w drugim - zauważalne zmęczenie” - czytamy w dokumencie. Z raportu wynika, że spośród wszystkich praktyk lekturowych realizowanych w wolnym czasie Polacy najczęściej oddają się czytaniu wiadomości w internecie oraz postów na portalach społecznościowych. Skąd to zmęczenie książką? Tomasz Makowski tłumaczy, że czytanie jest czynnością społeczną. - Lepiej czytamy, widząc innych czytających. Nowe badania mówią o zerwaniu różnych relacji międzyludzkich. Ta duża zmiana w czytelnictwie między pierwszym a drugim rokiem pandemii dowodzi, że wszystkie aktywności są nimi obarczone - tłumaczył w Dwójce. Dodał również, że duży wpływ na taki stan rzeczy miało zamknięcie bibliotek. - Dostęp do nich był ograniczony, okazało się, że biblioteki publiczne odgrywają dużo większą rolę w utrzymaniu poziomu czytelnictwa, niż nam się wydaje. Przyczyn spodziewanego braku wzrostu jest wiele. Odwołano praktycznie wszystkie imprezy promujące czytelnictwo w bibliotekach publicznych na terenie całego kraju, lekcje biblioteczne, spotkania z autorami - wyliczał. Na szczęście sytuacja wróciła do normy, czyli do stanu sprzed pandemii, ale zatrzymanie spadku czytelnictwa nie oznacza jego wzrostu. Mira, prawie 60 lat, czytać nauczyła się z konieczności. Miała cztery lata, kiedy na wiślanym wale przejechał po niej, łamiąc jej nogę, pijany wędkarz na motorze. To było upalne lato, jej noga po pachwinę tkwiła w gipsie, więc większość czasu spędzała w domu, ślizgając się na pupie po pomarańczowych kafelkach PCV i nudząc się straszliwie. Na szczęście dostała od rodziców edukacyjną zabawkę, która nazywała się bodajże „elektroniczny nauczyciel”. Jako że działo się to w czasach prehistorycznych, elektronika była nader skromna. Urządzenie składało się z plastikowej podstawki ze szczeliną u góry i otworami na obudowie. W szczelinę wkładało się obrazek przedstawiający, dajmy na to, dom, który w swojej podstawie także miał otwory różnego kształtu. Następnie trzeba było wybrać kafelki z bolcami (także różnych kształtów) i podpisać obrazek. Jeśli zrobiło się to prawidłowo - rozlegała się melodyjka. - Dzięki tej edukacyjnej zabawce przekroczyłam bramę do zaczarowanego świata książek. Bo czytać zaczęłam błyskawicznie, jakoś te literki same mi się kleiły. Pierwszą książką, jaką samodzielnie przeczytałam (nie raz), była „Nasza biała myszka”, coś o braciach, którzy dostali zwierzątko, a potem robili mu labirynty z klocków. Pamiętam mój ulubiony zbiór bajek i wierszyków pt. „Kolorowy świat”, w którym była bajka o dwóch Dorotkach. I tak to leciało. W pierwszej klasie podstawówki zdążyłam już przeczytać „Quo vadis”, żeby natychmiast zabrać się za Trylogię, co mi nie przeszkadzało pochłaniać kolejnych Tomków (do dziś kocham bosmana Nowickiego), umierać wraz z Mateuszem z „Ani z Zielonego Wzgórza” czy walczyć u boku dzielnego Winnetou - opowiada. Nie, nie była genialnym dzieckiem, po prostu robiła to, co robili domownicy - a trzeba wiedzieć, że wszyscy należeli do pożeraczy książek. Posiłki przy wspólnym stole wyglądały w ten sposób, że każdy trzymał przed sobą jakąś lekturę, opierając ją o jakąś podkładkę, najlepsza w tym celu była cukiernica. Książki leżały w toalecie, w łazience koło wanny. Do dziś tak ma, że kiedy szczotkuje zęby, musi mieć przed sobą jakieś słowo drukowane, inaczej jej nie idzie. W tym roku na Targach Książki w Warszawie odbył się panel „O polskim czytaniu i nieczytaniu”. Do rozmowy o tym, jakie są prawdziwe społeczne, ekonomiczne i rynkowe przyczyny niezbyt wysokiego czytelnictwa książek w Polsce, zaproszono ekspertów, wśród nich socjologa i antropologa kultury, kierownika Pracowni Badań Czytelnictwa Biblioteki Narodowej - Romana Chymkowskiego, który miał rozwiać wątpliwości na temat metodologii badań Biblioteki Narodowej. Wyjaśnił on, że w badaniu nie mierzy się czytania w ogóle, ale jedynie czytanie książek, zarówno w formie papierowej, jak i elektronicznej. Stwierdził także, że zmniejszające się czytelnictwo w Polsce ma związek ze światowym trendem. Podobne badania w innych krajach różnią się metodologią, ale jedno jest pewne - nigdzie na świecie poziom czytelnictwa nie rośnie. Ale, tak czy inaczej, nie należymy do unijnych liderów czytelnictwa. W Europie najwięcej czytają Luksemburczycy, tam poziom czytelnictwa (wg ostatniego raportu Eurostatu na ten temat z 2011 r.) wynosi 81,7 proc. Wysoko w rankingu znajdują się także Szwedzi, Niemcy, Finowie, Austriacy i Estończycy. Nieźle wypadają Francuzi, Norwegowie, Islandczycy i Szwajcarzy. Najgorzej - Rumuni, tylko 29,6 proc. z nich czyta rocznie choćby jedną książkę. Polacy plasują się ze swoim wynikiem poniżej unijnej średniej. Czytamy podobnie jak Portugalczycy, Grecy, Bułgarzy, Cypryjczycy, Maltańczycy czy Włosi. Mocno rozczytani są Czesi. Według badania Eurostatu przynajmniej jedną książkę w ciągu roku czyta 66,7 proc. osób. Ale najnowsze czeskie badania (prowadzone tą samą metodologią co polskie) pokazują, że jest nawet lepiej. Czytelnikami jest ponad 83 proc. Czechów. Z drugiej strony, w 2018 roku World Economic Forum zamieścił w sieci infografikę, ilustrującą czas spędzany na czytaniu przez mieszkańców europejskich krajów. Pierwsze miejsce zajęła Estonia ze średnim czasem 13 minut spędzanych na czytaniu każdego dnia. Na drugim miejscu ex aequo, z wynikiem 12 minut, uplasowała się Finlandia i Polska. Statystycznie na czytanie poświęcamy 12 minut dziennie. Francuzi tylko 2 minuty, w Rumuni, Włosi, Austriacy - całe 5 minut. Wojtek, 48 lat, informatyk, przyznaje, że czyta okazyjnie, raczej mało. Czasami kolega poleci mu jakąś książkę albo dostanie książkowy prezent pod choinkę. - Czytam głównie w sieci. Portale informacyjne, media społecznościowe - mówi. I dodaje, że dużo czytał w szkole i na studiach. Potem najzwyczajniej w świecie nie miał na książki czasu, ale zawsze czytał i wciąż czyta tygodniki opinii i pisma branżowe. - Cały czas siedzę w internecie, pracuję przy komputerze. Mam wrażenie, że jestem trochę zmęczony literkami - wybucha śmiechem. Jeśli już sięga po książkę, wybiera kryminał, nie gardzi horrorami. - Znacznie więcej czyta żona. Ona lubuje się w literaturze kobiecej, ale często sięga również po biografie. Ostatnio przeczytała biografie Baracka Obamy i biografie jego żony, Michelle - mówi. Typem literatury czytanym najchętniej przez Polaków niezależnie od zajmowanej pozycji społecznej i wykonywanej pracy jest literatura sensacyjno-kryminalna - tak przynajmniej wynika z badań czytelnictwa Biblioteki Narodowej. Popularna literatura obyczajowo-romansowa, a także powieści obyczajowe to wybór kobiecy (30 proc. czytelniczek zadeklarowało, że je lubi), z kolei fantastyka dla dorosłych (fantasy, science fiction) czytana jest dwukrotnie częściej przez mężczyzn, zwłaszcza tych młodszych, przed czterdziestką. Mężczyźni częściej niż kobiety sięgają też po biografie, wspomnienia, publicystykę i książki historyczne. Książki podróżnicze i reportaże, obok kryminałów oraz fantastyki dla dorosłych, najbardziej zajmują ludzi młodych w wieku 25-39 lat. Także horrory, przede wszystkim powieści Stephena Kinga, nadal nie tracą na popularności. Mira czyta wszystko, co jej wpadnie w ręce - w zależności od dnia i nastroju. - Jadąc samochodem, słucham audiobooków, przy nich też zasypiam. Nie wyobrażam sobie życia bez książek, ostatnio bardziej wchodzi mi literatura non-fiction. Tak, sięgam po nowości wydawnicze, choć muszę przyznać, że nie wszystkie, nawet te najbardziej okrzyczane i nagradzane, mi smakują. Wracam wtedy do starych miłości, które czekają na półkach zgodnie z zasadą, że książki, której nie masz ochoty przeczytać powtórny raz i znowu, nie warto było czytać po raz pierwszy - wzrusza ramionami. Studentka Ewa potrafi czytać kilka książek jednocześnie. Jedną ma przy łóżku, drugą w łazience przy wannie, trzecią nosi w plecaku. - Lubię przeskakiwać z jednego świata do drugiego, oderwać się trochę od tego, co tu i teraz - przyznaje. Ale też William Somerset Maugham, angielski prozaik i dramaturg, powiedział kiedyś, że „przyzwyczaić się do czytania książek - to zbudować sobie schron przed większością przykrości życia codziennego”. I sporo w tym prawdy. Co warto czytać w 2022 roku? Popularne i polecane książki to często sensacje, horrory i kryminały. My jednak dla równowagi w tym poradniku sugerujemy sięgnąć po kilka dobrych pozycji z zakresu literatury pięknej i reportażu. Gorzko, gorzko – Joanna Bator Wśród polecanych książek na rok 2022 nie może zabraknąć wydanej w listopadzie 2020 roku powieści Joanny Bator. Po kultowej tzw. wałbrzyskiej serii, czyli „Piaskowej Górze”, „Chmurdalii” oraz „Ciemno, prawie noc”, autorka ponownie osadziła bohaterów swojej powieści w dolnośląskich miastach i miasteczkach. Tym razem wydarzenia opowiedziane w nurcie realizmu magicznego mają miejsce w Wałbrzychu, Unisławiu Śląskim i Sokołowsku, zwanym śląskim Davos. W książce poznajemy przedstawicielki czterech pokoleń – Bertę, Barbarę, Violettę i Kalinę – których historie plączą się ze sobą nawzajem, traumy są przekazywane z pokolenia na pokolenie, a zbrodnie popełnione w przeszłości rezonują na kolejnych członków powieść Joanny Bator zbiera bardzo pochlebne recenzje i została niezwykle ciepło przyjęta przez czytelników, o czym świadczyć może chociażby nominacja do grona najlepszych książek serwisu Lubimy Czytać. Powrót z Bambuko – Katarzyna Nosowska Po świetnie przyjętym przez czytelników „A ja żem jej powiedziała”, we wrześniu 2020 roku Katarzyna Nosowska znów zachwyciła swoich wielbicieli. Tym razem pod jej nazwiskiem ukazał się zbiór felietonów i miniatur literackich. To pełne humoru i błyskotliwych spostrzeżeń szkice oparte na osobistych przeżyciach autorki, a także doświadczeniach bliskich jej osób. Jeśli szukasz dobrej książki, która skłoni do refleksji, wzruszy do łez, ale również wywoła uśmiech na twarzy, warto sięgnąć właśnie po najnowszą publikację Katarzyny Nosowskiej. Z właściwym sobie urokiem i szczerością piosenkarka i pisarka w jednej osobie porusza często bardzo osobiste tematy, a całość opowiedziana jest lekkim i bardzo przystępnym językiem. Moc dobrego snu – Mosley Michael W rankingu polecanych książek na rok 2022 nie mogło zabraknąć literatury poradnikowej. Książka „Moc dobrego snu” to szalenie ciekawy zbiór informacji i wskazówek, dzięki którym można wprowadzić w życie nawyki, które przełożą się na poprawę jakości snu. A jak wiadomo, regenerujący sen to jeden z najważniejszych składników zdrowego trybu życia, dlatego jeśli masz na względzie swój ogólny dobrostan, warto sięgnąć po omawianą pozycję. Co więcej, autor nie szczędzi nam ciekawostek, jak chociażby informacji o tym, co dzieje się z ludzkim organizmem w wyniku deficytu snu oraz jak poprawa jego jakości przekłada się na lepszy stan zdrowia. Michael Mosley proponuje czytelnikom swoją autorską metodę walki z bezsennością, a wszystko to jest podane przystępnym językiem, dzięki któremu książkę czyta się naprawdę lekko i przyjemnie. Szepty spoza nicości – Remigiusz Mróz Trzeci tom cyklu o Sewerynie Zaorskim został wydany pod koniec stycznia tego roku, ale bardzo szybko wspiął się na szczyty rankingów topowych książek. Nowa powieść Remigiusza Mroza to kolejna w dorobku pisarza wartka akcja przesycona wątkami razem bohaterowie znani z wcześniejszych „Listów zza grobu” oraz „Głosów z zaświatów” muszą zmierzyć się z zagadką, która zaczyna się od tragicznego znaleziska w pobliskim lesie. Odkrycie krzyżuje plany Zaorskiego – patomorfolog planował sprzedać dom i na zawsze pożegnać się z Żeromicami, ale nie może odmówić pomocy tamtejszej policjantce, a swojej dobrej znajomej, czyli Kai Burzyńskiej. Historia, która choć rozkręca się dość powoli, jak zawsze u Mroza trzyma czytelnika w napięciu do ostatniej strony. Co więcej, jest sprawnie napisana, a autor nie zwalnia tempa – „Szepty spoza nicości” nie są ostatnim tomem cyklu o również: Remigiusz Mróz – książki i kolejność czytania Pięć Stawów. Dom bez adresu – Beata Sabała-Zielińska To kolejna pozycja w naszym rankingu książek, która została wydana w roku poprzednim, ale niezmiennie wciąż jest warta uwagi. Beata Sabała-Zielińska dobrze znana jest czytelnikom zainteresowanym książkami o górach dzięki swojemu poprzedniemu wydawnictwu, czyli świetnie przyjętej opowieści o Tatrzańskim Ochotniczym Pogotowiu Ratunkowym – „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć.” Tym razem reporterka z typowym dla siebie kunsztem opowiada historię jednego z kultowych tatrzańskich schronisk, które wdzięcznie nazywa „domem bez adresu”. Popularna Piątka, czyli schronisko w Dolinie Pięciu Stawów Polskich, to najwyżej położona noclegownia po polskiej stronie Tatr. Od lat prowadzone jest przez jedną rodzinę i turyści zgodnie twierdzą, że to jedno z najbardziej szczególnych miejsc w Tatrach. Skąd bierze się czar schroniska ulokowanego nad brzegiem Przedniego Stawu Polskiego? Jak żyje się w miejscu, do którego nie prowadzi żadna droga przejezdna dla samochodu?Autorka opowiada fascynującą historię schroniska i rodziny, oddając głos kolejnym pokoleniom gospodyń prowadzących popularną Piątkę. To jedna z tych polecanych książek, która z pewnością zachwyci wszystkich miłośników Tatr i górskich wędrówek. Później – Stephen King Autor kultowych thrillerów i powieści grozy nie zwalnia tempa. Tym razem do rąk czytelników trafia książka, której bohater, Jamie, widzi zmarłych, a tym samym zna wiele mrocznych sekretów. Swoje zdolności wykorzysta podczas śledztwa prowadzonego przez nowojorską książka Kinga to dobra powieść, którą docenią nie tylko oddani wielbiciele książek horrorów, ale też fani beletrystyki w ogóle – obok wątków przyprawiających o gęsią skórkę, w książce nie brakuje wyrazistych postaci i ciekawie zarysowanego tła także: Stephen King. Książki mistrza grozy Lina – Sara Antczak Historia opowiedziana przez młodą wrocławską autorkę to kolejna pozycja w zestawieniu ciekawych książek, po które warto sięgnąć w roku 2022. „Lina” to opowieść o młodych ludziach – Ninie i Mikołaju, których połączyła miłość do gór. Bohaterowie borykający się z trudną przeszłością, w górach znajdują spokój i ukojenie od prześladujących ich traum. Ale ucieczka w góry nie zawsze okazuje się dobrą receptą na trapiące ich zmartwienia. Książka Sary Antczak to ciekawa pozycja również przez wzgląd na to, że wymyka się jednoznacznym porządkom literackim. Niektórzy przypisują ją do tzw. nurtu książek new adults czy young adults, czyli powieści traktujących o ludziach wchodzących w dorosłość. Ale w tej historii dochodzą do głosu bardzo wyraźnie także wątki obyczajowe oraz elementy romansu. A jakby tego wszystkiego było mało, to jeszcze w tle przeczytamy o górach, wyprawach i wspinaczce. Diuna – Frank Herbert Klaska science fiction, świetnie znana wielbicielom gatunku, w tym roku zdecydowanie zalicza się do powszechnie polecanych książek. Powieść została wydana w 1985 roku, jednak to w 2020 i 2021 roku czytelnicy coraz chętniej wracają do literackich korzeni science fition, ze względu na premierę nowej ekranizacji książki z Timothée Chalametem i Zendayą w rolach głównych. Prmiera początkowo miała się odbyć w 2020 roku, ale ze wzgledu na trwającą pandemię została przełożona na 2021 rok. To ponadczasowa historia, która mimo upływu lat wcale się nie zestarzała. Wydarzenia dzieją w odległej przyszłości się na pustynnej planecie Arrakis, zwanej Diuną właśnie. Znajduje się tu jedyne we Wszechświecie źródło melanżu, czyli substancji, która pozwala na podróże kosmiczne i przedłużanie życia. Na planecie dochodzi do przewrotu i walki o władzę. Obok wciągającej historii szczególnie ciekawy jest rozbudowany, pełen wizjonerskich założeń świat. Księgi Jakubowe – Olga Tokarczuk Wśród polecanych książek na rok 2022 nie mogło zabraknąć tomu sygnowanego nazwiskiem noblistki. „Księgi Jakubowe” uznawane są przez krytyków za najważniejsze dzieło w twórczości Tokarczuk – ta licząca sobie przeszło 900 stron powieść historyczna pełna jest barwnych postaci, wiernych opisów ówczesnych realiów czy wreszcie odniesień filozoficznych i powieść od dawna znajduje się na szczytach rankingów najlepszych książek, nie jest to lektura łatwa w odbiorze: częsta zamiana perspektyw i narratorów wymaga skupienia i uwagi, jednak jest to prawdziwa czytelnicza uczta. Saga o Wiedźminie – Andrzej Sapkowski Chociaż białowłosy pogromca potworów ma na karku już ładnych parę lat, bo od dnia premiery pierwszego tomu minęło blisko 30 lat, to dzięki premierze serialu o przygodach Geralta, powieści Andrzeja Sapkowskiego znów znalazły się na topie list bestsellerów. I słusznie, bo o ile serial może budzić mieszane uczucia, o tyle saga o wiedźminie Geralcie, czarodziejce Yennefer i księżniczce Cirilli należy do kanonu fantastyki. Jeśli szukasz dobrych książek fantasy i lektury na dłużej, to będzie strzał w dziesiątkę. Całość sagi składa się aż z 7 tomów. Pierwsze dwie części to opowiadania, w których możemy poznać najważniejszych bohaterów oraz cały wiedźmiński świat. Główna akcja sagi zawiązuje się dopiero w trzecim tomie, czyli w „Krwi Elfów”, kiedy to Geralt wraz ze swoimi przyjaciółmi zostają wplątani w wielką politykę, a królestwa Nordlingów stają w obliczu inwazji cesarstwa Nilfgardu. „Przepaść” – Remigiusz Mróz Jest to najnowsza książka jednego z najbardziej poczytnych polskich autorów ostatnich lat. Wydana w ostatnim kwartale 2021 roku książka jest siódmą częścią serii o komisarzu Wiktorze Forscie. Autor po mistrzowsku ujmuje w słowa atmosferę ciągłego zagrożenia oraz zmieniających się warunków pogodowych w Tatrach, gdzie trwają poszukiwania młodej turystki. „Przepaść” posiada wszystkie cechy dobrej książki: niejednoznaczność, drugie dno i wartką akcję, a wszystko to w scenerii trudnych górskich warunków. „Dobre wychowanie” – Amor Towles W 2022 roku otrzymamy świeży przekład najnowszej książki autora „The Lincoln Highway”. Data premiery nie jest jeszcze znana. Wydawnictwo Znak Literanova postanowiło umilić jednak czytelnikom okres oczekiwania i wznowić nakład pierwszej powieści Amora Towlesa „Dobre wychowanie”. Nie bez powodu należy ona do polecanych książek dla zapalonych czytelników prozy. Autor po mistrzowsku maluje słowem obraz Nowego Jorku z lat 30. Przedstawia historię dwóch różnych osób, których losy sprawiają, że zaczynają kroczyć wspólną drogą przez życie. Pieniądze, kariera, zawiedzone nadzieje – to wszystko znajduje się w tej wciągającej lekturze. A wszystko to przeplatane zasadami tytułowego „dobrego wychowania”. Amor Towles posiada szerokie grono fanów na całym świecie. Śledząc niesłabnącą popularność „Dobrego wychowania”, książka ta może okazać się najlepszą przeczytaną książką w nowym roku. Warto także wyczekiwać ogłoszenia daty premiery „The Lincoln Highway”, by sięgnąć również i po najnowsze dzieło tego autora. „Bowie w Warszawie” – Dorota Masłowska Kontrowersyjny, balansujący na granicy malowniczego absurdu i szarej codzienności. Tak można opisać trudny do sklasyfikowania styl pisarski Doroty Masłowskiej. Fani twórczości pisarki ucieszą się na wieść, że 12 stycznia 2022 roku będzie mieć premierę kolejna książka Masłowskiej. „Bowie w Warszawie” ukaże się nakładem wydawnictwa Znak. Autorka zabiera czytelników do Warszawy z lat 70., łącząc ówczesne realia z ekscentryczną postacią jakby z innego świata – artystą Davidem Bowie. Dorota Masłowska napisała scenariusz teatralny do sztuki o tym samym tytule. „Czarne lato. Australia płonie” – Szymon Drobniak Kolejną pozycją wśród polecanych przez nas książek jest „Czarne lato. Australia płonie”, której premiera odbyła się pod koniec 2021 roku. Autor Szymon Drobniak poruszył w tej ciekawej książce trudny temat katastrofy klimatycznej. Pożary w Australii są nie tylko tragedią dla okolicznych mieszkańców, fauny i flory, ale również będą przyszłością innych części świata – przekonuje w swej książce autor. Szymon Drobniak relacjonuje wydarzenia, których był bezpośrednim świadkiem. Używając poetyckiego języka sprawia, że walka o ocalenie życia rozgrywa się jakby tuż przed oczami czytelnika. Reportaż ten na długo pozostaje w pamięci. „Też tak mam” – Magdalena Kostyszyn Ranking ciekawych książek zamyka „Też tak mam” Magdaleny Kostyszyn. Autorka zebrała w swojej książce historie kobiet, różnorodne jak każda z bohaterek. Lektura tej pozycji daje odczucie ulgi zmieszane z zaskoczeniem, gdy chce się krzyknąć „też tak mam!” koleżance, którą poznało się właśnie na kartach książki, a z którą rozumiecie się bez słów. Magdalena Kostyszyn pokazuje, że pomimo niespełnienia ról, których oczekuje od kobiet najbliższe otoczenie, możliwe jest odnalezienie własnego sensu i wspólnoty osób, które przeżywają to, co ty. I to bez względu na to, czy chcesz zostać matką, czy nie; czy chcesz poświęcić się dbaniu o dom, a może wybierasz karierę zawodową czy emigrację. Historie zebrane na kartach „Też tak mam” umacniają w poczuciu dążenia do własnych celów i dodają otuchy. „Matka siedzi z tyłu” Książka Joanny Mokosy-Rykalskiej „Matka siedzi z tyłu. Opowieści z d**y wzięte” nie schodzi z list najchętniej czytanych książek w 2021 r. i wiele wskazuje, że utrzyma się na niej także w tym roku. Powieść, będąca zbiorem luźnych opowiadań z życia warszawskiej matki, producentki filmowej i dojrzałej kobiety, która rzeczywistość i swoją codzienność traktuje czasem zupełnie niedojrzale. Ale to tylko pozory – pod doskonałym poczuciem humoru i świetnie dobranymi słowami, w których widać niezawodny słuch literacki, kryje się cierpka refleksja współczesności wielkomiejskiej. Książka lekko i zabawnie traktuje rzeczywistość, dlatego jej lektura może być trafionym lekiem i odtrutką na szarą i czasem smutną rzeczywistość pandemiczną. Książka zdobyła pierwsze miejsce w corocznym plebiscycie sklepu Empik. „Gdzie jesteś, piękny świecie” „Gdzie jesteś, piękny świecie” to kolejna powieść Sally Rooney, autorki „Normalnych ludzi” i „Rozmów z przyjaciółmi”. Międzynarodowy sukces najnowszej książki Rooney wynika po części z pokazania zdolności (lub jej braku) ludzi do odradzania się po klęskach i trudnościach życiowych. Mamy tu rozstanie i nowy flirt ze starym znajomym, długą podróż do Rzymu, współczesny Dublin i młodych ludzi po przejściach, którzy bardzo chcą żyć w lepszym świecie. Długo wyczekiwana powieść w polskim tłumaczeniu Jerzego Kozłowskiego dostępna jest od marca 2022 r., choć na świecie można ją już czytać od września 2021 r. „Ulisses” na nowo i z przewodnikiem Tę książkę również zaliczamy do literatury pięknej. Nie jest jednak świeżą nowością. Za to jest hitem, i to od 100 lat! W 2022 r. mija wiek od pierwszego wydania tej opowieści o życiu, zwanej książką książek, której akcja rozgrywa się w ciągu zaledwie kilkunastu godzin. I choć dla niektórych jest to modernistyczny eksperyment językowy, to warto wiedzieć, że James Joyce naszpikował powieść wieloma znaczeniami. Ale jak twierdzi sam tłumacz, Błażej Świerkocki, który dzieło tłumaczył przez ponad 7 lat, nikt tak do końca nie rozumie tej książki. Gdy pod koniec 2021 r. w księgarniach pojawił się jego nowy przekład, natychmiast zniknął z półek, wyprzedając się do zera. Świadczy to jednak o nieustającej popularności „Ulissesa”, nie tylko wynikającej z faktu, że dzieło to na półce trzeba po prostu mieć. Warto zmierzyć się z lekturą. By była ona łatwiejsza, tłumacz przygotował swego rodzaju przewodnik książkowy „Łódź Ulissesa”, w którym objaśnia najważniejsze wątki, identyfikuje prawdziwe postaci i demaskuje te fikcyjne. „Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu” W tej kategorii ukazuje się ciągle wiele mądrych i poruszających książek. Trudno wybrać te najlepsze, bo wszyscy autorzy reportaży wykonują monumentalną pracę. W przypadku reportaży społecznych trzeba też uważać, ponieważ niektóre pozycje są dogłębnie wstrząsające, i jeśli akurat twoja odporność lub stan psychiczny są nadwyrężone przez kryzys i pandemię, to warto wybrać raczej coś lżejszego. Na pewno mocny przekaz daje książka Aleksandry Zbroi pt. „Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu”. Autorka wspomina w niej ojca-alkoholika, wraca do trudnych sytuacji, opisując je językiem dosadnym, obrazowym i często pozornie pozbawionym emocji, co jednak wzmacnia odbiór. „Usługa czysto platoniczna” Interesującą pozycją jest też reportaż wydany przez wydawnictwo Czarne „Usługa czysto platoniczna. Jak z samotności robi się biznes”. Oktawia Kromer opisuje nowe zjawisko naszej rzeczywistość, które jest odpowiednią na pogłębiającą się samotność ludzi. Niezrealizowana potrzeba bliskości powoduje, że powstają firmy oferujące przytulanie i głaskanie za pieniądze. Autorka zajmująco opisuje też, jak wyglądają kulisy szkoły uwodzenia, która organizuje kursy podrywania. Z jednej strony zabawne przedsięwzięcia, w gruncie rzeczy są wyjątkowo smutne. Zdjęcie: twenty20photos/Envato Elements Home Społeczność Forum Książka dla osoby chorej na raka. dyskusji i odpowiedzi 1 | 1 o grupie Poszukuję jakiejś książki, którą mogłabym podarować kobiecie chorej na nowotwór. W dodatku ma ona męża alkoholika. Wiem, że najważniejsze jest w wsparcie, pomoc psychiczna itd. Ale chciałam jej podarować książkę, która będzie tak dobra, że oderwie ją od rzeczywistości chociaż na chwilę. Czekam na propozycje. Założona przez: Olga 11:20 Status: Grupa nieoficjalna, publiczna Forum: Każdy czytelnik może przeglądać forum Lista czytelników: Każdy czytelnik może przeglądać listę czytelników forum Nowi czytelnicy: Nowy czytelnik musi zostać zaakceptowany przez moderatora grupy Sortuj: Dołącz do grupy Piszą najwięcej na forum Opis Opis Kompendium wiedzy o uzależnieniach Książka podsumowuje wieloletnie doświadczenia autorki w leczeniu uzależnień. Czytelnik znajdzie w niej praktyczne informacje o tym, czym jest uzależnienie oraz porady, jak z nim walczyć przy pomocy ruchu AA i jak żyć z uzależnionym. Po raz pierwszy w swojej książce, Ewa Woydyłło opowiada o tym, jak będąc już dojrzałą kobietą, skończyła psychologię i zdobyła nowy zawód terapeuty uzależnień. Jak w każdym ze swoich poradników autorka dzieli się swoją wiedzą i wiarą w to, że można nauczyć się z powodzeniem kierować własnym życiem i osiągać zamierzone cele. A wszystko dlatego, że „Wszyscy jesteśmy od czegoś uzależnieni” i „Nikogo nie możemy zmienić – najwyżej siebie”. EWA WOYDYŁŁO jako psycholog zajmuje się leczeniem uzależnień w Ośrodku Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. W ramach Fundacji im. Stefana Batorego kieruje Regionalnym Programem Przeciwdziałania Uzależnieniom. Jej dziełem jest rozpowszechnienie w Polsce leczenia według tzw. modelu Minnesota, opartego na filozofii Anonimowych Alkoholików. Pisze książki pełne wiary w nieskończone możliwości, jakie możemy w sobie odkryć, aby świadomie i z powodzeniem kierować swoim życiem. Autorka m. in: Zaproszenie do życia, Wyzdrowieć z uzależnienia, Sekrety kobiet, My-rodzice dorosłych dzieci, W zgodzie ze sobą, Podnieś głowę i Poprawka z opis pochodzi od wydawcy. Dane szczegółowe Dane szczegółowe ID produktu: 1006307922 Tytuł: Rak duszy. O alkoholizmie Autor: Woydyłło Ewa Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie Język wydania: polski Język oryginału: polski Liczba stron: 272 Numer wydania: I Data premiery: 2009-11-19 Rok wydania: 2009 Forma: książka Wymiary produktu [mm]: 198 x 22 x 124 Indeks: 65552971 Recenzje Recenzje Dostawa i płatność Dostawa i płatność Prezentowane dane dotyczą zamówień dostarczanych i sprzedawanych przez empik. Inne z tego wydawnictwa Najczęściej kupowane Jacku, ja wsiadam na rower kiedy tylko mogę, po to żeby być szybszy na mecie. Nie ukrywam tego, to sprawia mi frajdę. Jeżdże czasem 'for fun', ale głównym moim celem są zawody. Nie jestem najlepszy tego nigdy nie powiem, ale poprawianie wyników sprawia mi po prostu frajdę. Nie jestem jedyna osobą która taka jest. Ja nie trenuje według żadnego planu (jeszcze) po prostu staram się jeździć coraz szybciej. Ci którzy według planu jeżdżą robią to nie dlatego że nie mogą się wygonić na rower z domu, lecz dlatego że przyspiesza to ich postęp - i oto chodzi w planach. Nie udowodnisz mi że trening w stylu 'po prostu jeździj' jest skuteczniejszy lub tak samo skuteczny niż trening przeprowadzony z dobrze ułożonym planem, gdyż w tym wypadku najlepsi 'po prostu by jeździli' a nie wydawali grubej kasy na narzędzia do pomiaru mocy pulsometry itd.. Powiesz pewnie - ok ale to są najlepsi a my do nich nie należymy. Ok nie należymy jednak dlaczego nie stosować czegoś co jest dobre jeżeli możemy? Z tego co piszesz doświadczyłeś już nie miłych zachowań na zawodach. Miałeś po prostu pecha, ja tego nie widzę a wręcz przeciwnie, oprócz zmagań sportowych cenie w tym sporcie właśnie ludzi i klimat jaki tworzą. Prosty przykład - ostatnia prosta maratonu, mam koło siebie drugiego zawodnika, ciśniemy ile tylko sił do ostatnich centymetrów, obaj dajemy z siebie wszystko, obaj chcemy być przed tym drugim na mecie. Przejeżdzamy mete(nie istotne kto był wtedy pierwszy) w środku stawki a mimo to walczyliśmy ze sobą do ostatniego centymetra. Zaraz po tym podajemy sobie ręce dziękujemy za piękny finisz i gawędzimy przez pare dobrych minut z uśmiechami na twarzach. Nie zdarzyło mi się to raz, tak samo przed tak samo po mecie. Drugi przykład - trzeci etap wyścigu z cyklu Podlasie MTB Tour w Supraślu. Jechałem bardzo równo przez długi okres czasu-jakieś 30km z jednym chłopakiem. Nawiązaliśmy rozmowe - krótką urywaną jednak trzeba było się skoncentrować na drodze, wspieraliśmy się na podjazdach, tak jakbyśmy się znali od paru dobrych lat - a ledwo co się widzieliśmy na oczy - nawet nie wiedzieliśmy wtedy jak się nazywamy. Nie było widać jakiejś niezdrowej rywalizacji - nic z tych rzeczy, a wręcz przeciwnie. To była wspaniała przygoda i dzięki właśnie takim zachowaniom jeżdże na zawody nie tylko dla sportowej rywalizacji (choć nadal stawiam ją na pierwszym miejscu) ale też dla tych wspaniałych ludzi i dla klimatu. Nie są to tylko moje odczucia, wiele osób też to zauważa. Może Ty miałeś pecha co do towarzyszy jazdy? Pozdrawiam

najlepsza książka dla alkoholika forum